W dniu 29 kwietnia wybraliśmy się klasą na wycieczkę śladami bohaterów „Kamieni na szaniec”.kamienie

Spotkaliśmy się o 7.50 na stacji metra Politechnika. Kiedy klasa 1b całkowicie się zebrała, pani Gosia wydała rozkaz ruszenia. Poszliśmy na przystanek 188 i pojechaliśmy nim do Liceum Batorego. Tam po szkole i szkolnym muzeum oprowadziła nas dwójka licealistów. Chłopak i dziewczyna.

Najpierw staliśmy w holu i oglądaliśmy popiersie Batorego, tablicę uczniów szkoły godnych zapamiętania i zdjęcia wszystkich dyrektorów. Licealiści opowiedzieli nam trochę o historii swojej szkoły i jej absolwentach. Wszyscy główni bohaterowie „Kamieni na szaniec” opuścili mury tej szkoły po maturze w maju 1939 r.

Na ścianie na piętrze zobaczyliśmy tablicę poświęconą pamięci Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, innego batorzaka urodzonego w 1920 roku. Pokazano nam tablicę szkolną, która była zawieszona przy wejściu do szkoły po I wojnie światowej, i która świadczyła o tym, że planowano po odzyskaniu niepodległości powołać w Polsce monarchię. Poznani przez nas bohaterowie dorastali w niezwykłej atmosferze i poczuciu uczestnictwa w historii. Może dlatego tak chętnie walczyli za ojczyznę podczas II wojny światowej. Usłyszane historie pomogły nam lepiej zrozumieć prezentację multimedialną i wystawę w szkolnym muzeum.

Po skończeniu lekcji, poszliśmy do muzeum Walki i Męczeństwa na Aleję Szucha, gdzie w czasie wojny mieściła się siedziba gestapo. W muzeum nie było przewodnika. Wszystkie wystawione eksponaty oglądaliśmy samodzielnie. Mogliśmy poznać historię z pokazów multimedialnych i zobaczyć cele, w których więźniowie czekali na przesłuchania (tzw. tramwaje). Zobaczyliśmy też inne narzędzia znęcania się nad więźniami. Jest np. zachowana cela ze śladami kul wystrzeliwanymi dla zabawy przez judasza w kierunku więźniów. Pod koniec zwiedzania puszczono nam słuchowisko poświęcone zamęczonym na Szucha. To tu katowano Rudego i odbito go w drodze z Szucha na Pawiak, gdzie miał nocować i odpocząć przed następnym dniem śledztwa. Ruszyliśmy w kierunku pomnika Kopernika, następnego miejsca pamiętającego bohaterów z Szarych Szeregów. Po drodze poszliśmy na Al. Róż, gdzie zobaczyliśmy kamień upamiętniający „Zamach na Kutscherę”. Pani opowiedziała nam skrótowo historię tego wydarzenia nie związanego bezpośrednio ze śledzonymi przez nas mężczyznami i ruszyliśmy na przystanek. Z autobusu spojrzeliśmy w kierunku Muzeum Narodowego, gdzie ukryty przez Niemców pomnik Kilińskiego Odnalazł dla Polaków Alek napisem: „Rodacy, jam tu Jan Kiliński”.

Dojechaliśmy do pomnika Kopernika, innego świadka brawury Aleksa Dawidowskiego i przeszliśmy coś zjeść do KFC. Po nabraniu sił znów podeszliśmy pod pomnik. Poznaliśmy się jego historię i poszliśmy dalej do przystanku. Autobusem dojechaliśmy pod Arsenał, gdzie chyba próbowaliśmy odtworzyć słynną „Akcję pod Arsenałem”. Każdy z nas stanął na pozycji jednego z uczestników akcji.

Potem pani zabrała nas na Pawiak. Od czasów carskich do Powstania Warszawskiego mieściło się tam więzienie Dostaliśmy przewodnika i rozpoczęliśmy lekcję. Po pewnym czasie okazało się, że pod Arsenałem zgubiliśmy kolegę. Na szczęście dojechał do nas bez jakichś większych problemów. Byliśmy już bardzo zmęczeni i lekcja nie wydała mi się bardzo interesująca, ale zobaczyliśmy wiele przedmiotów więziennych i rzeczy zrobionych przez więźniów. Dowiedzieliśmy się w jaki sposób więźniowie „robili przekręty”, a także jakie mieli nastawienie do życia. Na koniec wysłuchaliśmy nagrań z tekstami grypsów przesłanych z Pawiaka przez więźniów, często dzięki pomocy strażników więziennych, którzy nierzadko byli działaczami państwa podziemnego i jak mogli pomagali rodakom.

Wycieczka była dość ciekawa, ale ponieważ słońce mocno piekło, to ciężko było mi to zauważyć.

Teresa Masna

r

l sp

logo

 STALE

WSPÓŁPRACUJEMY:

logo LS

Fundacja Dzielo Nowego Tysiaclecia

mw-logo