Relacje z Krakowa - cz. 1

SUBIEKTYWNY PRZEWODNIK PO XX-WIECZNYM KRAKOWIE.

xx1Ósma rano, dworzec centralny. Na samym środku holu jakieś zbiorowisko z walizkami. Pełne energii postacie, o uśmiechniętych twarzach, około 60 osób; aż dziw, tyle emanujących radością osób w jednym miejscu. Któż to może być? Tak! To wycieczka z naszego gimnazjum!

Naszą przygodę rozpoczęła czterogodzinna podróż pociągiem, w którym to mogliśmyxx3 rozsiąść się wygodnie, każdy na dwóch siedzeniach (inni pasażerowie uciekli do sąsiednich wagonów z niewiadomych nam przyczyn). Oprócz tego przemili konduktorzy, pod których okiem kwitł hazard i wewnętrzny handel (gryz ciastka za łyk soku itp.) W końcu, o godzinie 12:53 dotarliśmy do celu i naszym oczom ukazała się Galeria Krakowska, przez którą przeprawiliśmy się wraz z naszymi pakunkami do zabytkowej kamienicy na ulicy Dietla, w której poza naszym uroczym hostelem, mieścił się również Niepubliczny zakład opieki zdrowotnej oraz Przychodnia dla byłych więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych.

Tuż po zakwaterowaniu, nasza grupa, w szesnastoosobowym składzie, dziarsko wyruszyła na podbój XX wiecznego Krakowa. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Ośrodka Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora – Cricoteki, w której poza obejrzeniem wystawy, mieliśmy również możliwość wysłuchania wykładu na temat teatru i życia Kantora, oraz uczestnictwa w warsztatach poświęconych roli przedmiotu w teatrze. Wieczorem, odbyliśmy spacer po rynku i okolicach, który zwieńczyliśmy kolacją w kultowej Jamie Michalika.

14457298 139165073208915 8852983921563039428 nNastępnego dnia, po wspólnie zrobionym i zjedzonym śniadaniu udaliśmy się  do Nowej Huty, aby poznać rzeczywistość i klimat PRLu oraz dzieje tej dzielnicy, poprzez przeprowadzenie rozmów ze spotkanymi na ulicach mieszkańcami, wizytę w muzeum, schronie zarządzania kryzysowego pod dawnym kombinatem oraz w restauracji „Stylowa”, w której mimo, iż połowy dań z karty nie było, zjedliśmy bardzo smaczny obiad. Dzień zakończyliśmy wizytą w teatrze im. Juliusza Słowackiego, w którym mieliśmy przyjemność obejrzeć „Arszenik i stare koronki” z Anną Polony w roli głównej.

W czwartek przyjrzeliśmy się czasom wojny i okupacji. Dzień zaczęliśmy na Kazimierzu, odwiedzając starą synagogę i cmentarz żydowski;14470542 139179903207432 1929549801735341782 n  spróbowaliśmy również zapiekanek z „Okrąglaka” na Placu Nowym, dawnym, krakowskim czarnym rynku, a następnie rozdzieliliśmy się w poszukiwaniu street art’u oraz modnych miejsc na Kazimierzu. Potem, po obiedzie w barze mlecznym udaliśmy się do muzeum historycznego w starej fabryce naczyń emaliowanych Oskara Schindlera, w których poza bardzo przejmującą treścią, odkryć mogliśmy również niesamowicie efektownie urządzone wnętrze. Mocno poruszeni, zorganizowaliśmy teatralny happening na Placu bohaterów getta, na którym w czasach wojny znajdowało się miejsce koncentracji ludności żydowskiej przed transportem do obozów koncentracyjnych.  Emocje opadły dopiero podczas  kolacji, kiedy to wspólnie recytowaliśmy inwokację z „Pana Tadeusza”.

Ostatniego dnia, powróciliśmy do teatru Słowackiego, lecz tym razem, aby poznać go od podszewki, zwiedzić kulisy, zobaczyć sławną garderobę Ludwika Solskiego i usłyszeć jego historię. Następnie udaliśmy się do domu młodopolskiego malarza, wizażysty Józefa Mehoffera, gdzie odbyliśmy lekcję dotyczącą secesji. Później udaliśmy się na poszukiwania tego samego stylu w architekturze, co pozwoliło nam na jeszcze lepsze poznanie miasta. Około godziny dwudziestej dotarliśmy na dworzec i tym samym do końca naszej wycieczki. Nieco zmęczeni, lecz niezwykle zadowoleni i usatysfakcjonowani opuściliśmy Kraków bogatsi o  nową wiedzę i doświadczenia.

Tosia Milewska


 

r

l sp

logo

 STALE

WSPÓŁPRACUJEMY:

logo LS

Fundacja Dzielo Nowego Tysiaclecia

mw-logo