Warsztat komediowy w "Globe"

wesołe kumoszki2W sobotę 11 marca wczesnym rankiem grupka zapaleńców wsiadła do pociągu nie byle jakiego! Był to pociąg relacji Warszawa – Gdańsk , który zawiózł nas całkiem komfortowo do pięknego hanzeatyckiego miasta. W jakim celu odbyliśmy tę podróż? Mieliśmy dwa punkty programu:

Pierwszy to „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga w Muzeum Narodowym  (Oddział Sztuki Dawnej). Oprócz niezłej kopii obrazu w Katedrze Mariackiej w Gdańsku, zobaczyliśmy także oryginał w muzeum. Jest on wystawiony w przyciemnionej sali, tak aby światłem wydobyć jego przepiękną gamę wspaniałych barw i postaci przechodzących z Czyśćca do … no właśnie… dokąd? Czy do wspaniałej dekoracyjnej bramy Raju, w asyście spokojem emanujących aniołów? Czy w czeluście piekieł, gdzie przerażające bestie strącają widłami potępionych? Mogliśmy się dokładnie przyjrzeć temu wspaniałemu dziełu dydaktycznemu i zastanowić się, być może nawet nad wiecznością. Przy okazji wydarzyły się magiczne rzeczy: Basia była w Afryce (co widać na zdjęciu), a Janek i Tosia wygrali w Muzeum świetną książkę, pełną grafiki gdańskiej (czego nie widać na zdjęciu).

Drugi, zasadniczy, cel naszej wyprawy to spektakl teatralny na jedynej w Polsce scenie elżbietańskiej w Teatrze Szekspirowskim. Obejrzeliśmy jedno z ostatnich przedstawień WESOŁYCH KUMOSZEK Z WINDSORU Williama Szekspira w wykonaniu znakomitego Teatru Wybrzeże. Mieliśmy miejsca stojące przy scenie i siedzące na trzeciej galerii. Z obu perspektyw spektakl wyglądał nieco inaczej, co w drodze powrotnej porównywaliśmy siedząc w pociągu. Dynamika spektaklu wywarła na nas wielkie wrażenie. Spektakl bardzo konsekwentnie trzymał się konwencji komedii szekspirowskiej. Wielka liczba postaci, zawiłe intrygi, mnóstwo gry z publicznością, wspaniała choreografia ruchów, walk, tańców – słowem spektakl przebogaty! Byliśmy częścią „gawiedzi” stojącej wokół sceny i oglądającej komedię  w pełnym oczarowaniu. Bawiliśmy się znakomicie i polecamy ten teatr wszystkim!

Teatr już samym swoim rozwiązaniem architektonicznym przypomina sceny elżbietańskie sprzed ponad 400-tu lat. Scena jest wysunięta do przodu, tak by aktorzy praktycznie grali wśród publiczności. W sezonie ciepłym otwierany jest dach, tak aby spektakle odbywały się w świetle dziennym (w marcu jednak jest jeszcze na to zbyt zimno).  Choć to budowla nowa i nowoczesna, stoi w miejscu dawnej szkoły fechtunku, którą przerobiono na teatr w czasach Szekspira (koniec XVI w.) i jeszcze za życia mistrza ze Stratfordu wystawiano tam jego sztuki.

Bardzo udany wyjazd! Pomyślimy o następnych.

Joanna Jedlińska, oraz Basia, Tosia, Janek, Krzyś i Franek.

r

l sp

logo

 STALE

WSPÓŁPRACUJEMY:

logo LS

Fundacja Dzielo Nowego Tysiaclecia

mw-logo